Czy zdarzyło Wam się kiedyś tak, że budżet kursu był napięty do granic możliwości ale za wszelką cenę chcieliście dać uczestnikom kursu jakąś pamiątkę? A może szukaliście czegoś co wyróżni wasz zastęp czy drużynę? Być może mieliście tę niebywałą przyjemność tworzyć jakąś jednostkę od podstaw i wykuwając obrzędowość mogliście puścić wodze fantazji. Ostatecznie możecie mieć … Czytaj dalej Kurs przewodnikowski w planach? Potrzebna plakietka? Lilijka z paracordu.
Miesiąc: Kwiecień 2020
Dla tych co lubią zakuwać, przekuwać, wykuwać i dla tych co też nie. „Nieśmiertelniki”.
Niby z tym zakuwaniem znowu mam opóźnienie bo już przecież po sesji, ale w ramach pracy zdalnej można pomyśleć już o tym co będzie pierwszą rzeczą, którą zrobimy gdy kwarantanna ogólnonarodowa się wreszcie skończy. Jeśli jesteście mną, to zasadniczo nic w Waszym życiu się nie zmieni (no chyba, że będziemy liczyć mniejsze zużycie kremu do … Czytaj dalej Dla tych co lubią zakuwać, przekuwać, wykuwać i dla tych co też nie. „Nieśmiertelniki”.
Mąka ziemniaczana, vicol, olejek, szczypta bałaganu i kolejna plakietka „w Kosmos” gotowa.
Zima jest długa, paczki z Chin długo idą, długie są kolejki po mielone w Biedrze... ale to nic przy tym jak długi bywa mój przewód myślowy. Otóż właśnie wczoraj wymyśliłam plakietkę na nasz referatowy kurs drużynowych. Tak, dokładnie na ten, który zakończył się jakieś 4 miesiące, 22 dni, 5 godziny, 13 minuty i 53 sekund … Czytaj dalej Mąka ziemniaczana, vicol, olejek, szczypta bałaganu i kolejna plakietka „w Kosmos” gotowa.


